SplitShire_9573

Kiedy nie można wziąć drutów do ręki

Powiem wam, moi drodzy, że dość trudno jest prowadzić bloga dokumentującego dziewiarskie osiągnięcia, kiedy lekarz zaleci odciążyć rękę w obawie przed pogłębieniem się dolegliwości. Kochani rękodzielnicy, drogie rękodzielniczki – dbajcie o ręce, bo macie tylko jedne! Dziś chcę napisać parę o słów o dbaniu o nasze najważniejsze narzędzia pracy.

Jak zaczęło boleć

Zaczęło się niewinnie: od lekkiego pobolewania nadgarstka po całym dniu pracy przy komputerze. Nie przyszło mi nawet do głowy, że to może być pierwszy niepokojący sygnał. Po jakimś czasie ból przestał ustępować i utrzymywał się nawet kilka godzin po odejściu od komputera, z koncentracją w samym środku stawu i promieniowaniem na palce i przedramię. Zbiegło się to z bólem pleców towarzyszącym wielogodzinnemu przesiadywaniu przy komputerze, więc uznałam, że to pewnie zgubny wpływ trybu życia, choroba cywilizacyjna etc.

Co zrobiłam? Ano, korzystając z porad ze stron o ergonomii pracy, doposażyłam się w podkładkę żelową pod myszkę i opuściłam klawiaturę na płasko (choć zawsze wolałam korzystać z takiej na podniesionych nóżkach), żeby nie wyginać nadgarstków niepotrzebnie, i w ogóle poprawiłam ustawienie wszystkiego przy biurku w sposób ergonomiczny.

„Computer Workstation Variables” autorstwa Berkeley Lab - Ergonomics, Integrated Safety Management, Berkeley Lab.. Licencja Domena publiczna na podstawie Wikimedia Commons
„Computer Workstation Variables” autorstwa Berkeley Lab – Ergonomics, Integrated Safety Management, Berkeley Lab.. Licencja Domena publiczna na podstawie Wikimedia Commons

Pomogło na parę tygodni.

Pracowałam w tym czasie nad kilkoma dziewiarskimi projektami jednocześnie, więc mój dzień wyglądał tak: rano praca przy komputerze przez osiem godzin, wieczorem dzierganie przez trzy-cztery godziny, często dłużej (zwłaszcza w weekendy, kiedy wciągałam jeden odcinek serialu za drugim), poza tym studia wymagające stale pracy przy komputerze. I ciągle jednostajny ruch nadgarstka.

Ćmiące bóle stały się na tyle irytujące, że kupiłam sobie w aptece opaskę usztywniającą, którą wkładałam wieczorem albo w przerwie w pracy, gdy chciałam ulżyć dłoni. Pomagało, ale po dłuższej chwili od zdjęcia opaski ból wracał.

Czara się przelała

Smażyliśmy naleśniki w kuchni, świetnie się przy tym bawiąc, kiedy nagle wykonałam ruch, który moje ciało uznało za przekroczenie wszelkich granic: oparłam rękę o biodro. O tak:

„Eugene de Blaas Flirtation at the Well” autorstwa Eugene de Blaas - http://www.allartpainting.com/flirtation-at-the-well-p-942.html. Licencja Domena publiczna na podstawie Wikimedia Commons
„Eugene de Blaas Flirtation at the Well” autorstwa Eugene de Blaas – http://www.allartpainting.com/flirtation-at-the-well-p-942.html. Licencja Domena publiczna na podstawie Wikimedia Commons

Ból przeszedł mnie aż do ramienia i… nie zniknął. Kiedy chwyciłam w rękę patelnię, na której smażyłam naleśnika, patelnia wyślizgnęła mi się z ręki. Moje możliwości przekraczało wygięcie dłoni do góry, a nocy nie przespałam, bo każdy ruch ręki powodował ból, który gwałtownie mnie budził. Dobrze, że następnego dnia rano miałam umówioną wizytę u lekarza.

Lekarz uraczył mnie silnym lekiem przeciwbólowym i przeciwzapalnym, kazał smarować staw maścią przeciwzapalną oraz zalecił odciążenie ręki. Ponieważ praca przy komputerze płaci za moje hobby, w odstawkę poszły druty. Skończyłam już tylko chustę dla Karoliny (obiecała zdjęcia z USA, więc mam nadzieję, że jeszcze o niej napiszę) i od tamtej pory nada, nie ma dywaniku do pokoju, lnianej bluzki ani niebieskiej narzutki, nie ma granatowego sweterka z kapturem ani jedwabnego krawata (mówiłam, że robiłam kilka rzeczy na raz?). Jest za to skierowanie do neurologa z podejrzeniem zespołu cieśni nadgarstka.

(A kilka dni później zaczęła mnie pobolewać też druga ręka – ta, którą nie obsługuję w pracy myszki…)

Ale ja nie chcę!

Nie jestem medykiem, więc nie będę tu wam mydlić oczu, co to takiego i jak sobie to samemu zdiagnozować :-). Można obejrzeć filmik na youtube (ale on nie zastąpi konsultacji waszego przypadku ze specjalistą!). Człowiek cierpiący na nawracające bóle powinien iść do lekarza i pozwolić mu wykonywać swoją robotę, może po prostu coś sobie przeciążył? Ale jest parę rzeczy, jakie możemy robić, żeby zminimalizować ryzyko wykształcenia sobie tej dolegliwości, dotykającej ludzi, którzy wykonują jednostajne ruchy dłonią, np. pracując wiele godzin przy komputerze lub właśnie robiąc na drutach.

Po pierwsze: rób sobie przerwy. Ustaw budzik w telefonie i co godzinę daj sobie pięć minut spokoju. W tym czasie spróbuj wykonywać ćwiczenia, które angażują inne mięśnie niż jednostajny ruch nadgarstka: wygnij dłoń do wewnątrz i do zewnątrz, złóż dłoń w pięść, rozczapierz palce, wykonuj dłonią ruchy okrężne w obie strony. Te ćwiczenia przydadzą się też innym stawom: łokciom, ramionom. Przykładów takich ćwiczeń jest w sieci całe mnóstwo, np. tu:

Po drugie: zadbaj o ergonomię na co dzień. Pewnie, każdy lubi przesypiać szkolenia BHP, gdzie pokazują nudne wyliczenia, co powinno być pod jakim kątem. Polecam jednak przynajmniej spróbować poukładać sobie sprzęt tak, żeby nasze nadgarstki (i inne części ciała) nie cierpiały aż tak strasznie. U mnie pomogły: żelowa podkładka po mysz utrzymująca nadgarstek w poziomie zamiast stale wygięty, położenie klawiatury płasko (na początku jest niewygodnie i odruchowo podnosiłam sobie nóżki, ale po czasie się człowiek przyzwyczaja), ustawienie krzesła odpowiednio wysoko (przedramiona leżą płasko na biurku) i pilnowanie się, czy siedzę odpowiednio.

Po trzecie: nie lekceważ objawów. Jeśli ból zdarzył się raz, to pewnie jeszcze nie jest powód do zmartwień. Ale jeśli powtarza się regularnie i widzisz, że to konsekwencja dziergania albo wykonywania innej podobnej pracy; albo jeśli zauważasz, że sprawność ręki spada i nie możesz utrzymać ciężkiego kubka w dłoni albo długopis nie jest tak precyzyjnym narzędziem, jak kiedyś – skonsultuj się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej.

Bo jeśli to zespół cieśni nadgarstka – to leczenie, choć możliwe, może się skończyć zabiegiem (kiedy pierwszy raz trafiłam na opis tej procedury, zrobiło mi się słabo, ale ja jestem wrażliwa na medyczne tematy), więc rozsądniej jest zabrać się za rehabilitację możliwie prędko.

Na koniec

Nie wiem, kiedy znowu będę mogła wrócić do dziergania. Życie bez drutów jest ciężkie – co robić przy oglądaniu seriali!? – ale pokażę wam jeszcze projekty, jakie udało mi się skończyć przed banem na rękodzieło. Nie idźcie w moje ślady!

One thought on “Kiedy nie można wziąć drutów do ręki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s