Czyszczę stasz

Obiecywałam ostatnio, że pokażę, co mam w worku z włóczką, która odleżała już swoje w moim kartonie. Zrobiłam trochę zdjęć. Można sobie zaklepywać dowolne ilości. Poproszę tylko o zwrot kosztów przesyłki (a jak ktoś sobie odbierze u mnie sam, to nie ma kosztów). Uprzedzam, że włóczka pochodzi z domu z kotem (to info dla alergików i osób, które trafi szlag, jeśli natrafią na koci włos zaplątany we włóczce). Na życzenie mogę zważyć. Wysyłać będę po świętach.

1. 1

Sześć motków białej (może leciutko kremowej) włóczki z odzysku (spruty sweter z lumpa). Tak naprawdę materiału jest trochę więcej, bo to podwójna nitka. Na sweter starczy na pewno. Dobrze by jej zrobiło przepranie, bo nie prałam jej po pruciu. Dla Karoliny Ł.

2. 2

Pięć motków kremowej włóczki z odzysku (spruty sweter z lumpa), w zasadzie bardziej domaga się przeprania niż poprzednia. Podobnie, nitka jest podwójna, więc materiału jest więcej niż się wydaje.

3. 3

Pamiętacie ten wpis? No to to jest to, co mi zostało. Prawie dwa motki.

4. 4

A to są resztunie czerwonego, białego i szarego Australa. Lubię go, jest bardzo mięciutki, ale tej włóczki nie ma za wiele. Na jakieś amigurumi może?

5. 5

Jeden motek bliżej niezidentyfikowanej, bardzo włochatej białej włóczki. W dotyku nieco sztuczna, ale ciekawa.

6. 6

A tu mamy tak: dwa motki fioletowej (wiem, na zdjęciu wygląda na czarną; a to fiolet w odcieniu śliwki!) miękkiej wełny, dość grubej (czapka!); mniej więcej motek, jak by tak dodać do siebie, brązowego i beżowego Peru z tego projektu; końcówka turkusu znanego na przykład stąd lub stąd; zielona cieniuteńka wełna, z której zrobiłam kiedyś prezent dla Ewy; wełna z lnem, z której powstała torebka w tym wpisie; oraz trochę mojego pierwszego jedwabiu w pięknym czerwonym odcieniu.

7. 7

Może mi nie uwierzycie, ale ten jeden motek to też cały spruty sweter. To jakieś sztuczne włókno o zmiennej grubości, bielutkie. Odzysk, więc trzeba by przeprać. Na jakiś nieduży projekt?

8. 8

A tu są dwa małe moteczki zielonej włóczki przeznaczonej na wyroby dziecięce. Jak się Emil urodził, to myślałam, że zdążę mu zrobić czapeczkę świni z Angry Birdsów, ale nie zdążyłam, niestety. Więc się ostała włóczka.

9.9

Równowartość dwóch motków kobaltowego Merino (ale nie pamiętam dokładnie, czyjej produkcji). Tu można zobaczyć jeden z wyrobów z tej włóczki.

10. 10

A tu trzy motki wełny, z której wydziergałam dla Iny sweter świąteczny. Przeszacowałam potrzeby, z tej ilości chyba spokojnie można jakiś sweterek jeszcze popełnić. Dla Ewy S.-T.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s