renifery

cisza i po ciszy

Nie, żebym niczego godnego uwagi nie zrobiła w ciągu ostatniego pół roku – tak się raczej nie złożyło do podwójnego prowadzenia blogów. Ale mam kilka zdjęć i bezsenną noc przed sobą, to pomyślałam, że może coś pokażę?

Mam przyjemność poznawać w życiu miłe osoby. Na przykład ludzi, którzy w środku nocy piszą do mnie, że chcieliby wybrać dla mnie włóczkę w Argentynie, ale nie wiedzą jaką, a mimo tego, że ja też w zasadzie nie wiem, to jednak po paru miesiącach dociera do mnie paczka z cudną wełną w kolorze czerwonego wina. Franku, dziękuję!

Nie umiałam oszacować, ileż to metrów mieści się w kłębkach (a kłębki były, jeśli dobrze pamiętam, trzy – bo już jakiś czas upłynął od przerobienia, więc nie pamiętam dokładnie, czy trzy, czy dwa) i zaryzykowałam projekt swetrzysty, na którego ukończenie brakło mi może dwóch, trzech rządków karczku. Po spruciu nieudanej próby zadumałam się nad inspiracjami przywiezionymi z Londynu i przypomniałam sobie, jak bardzo podobał mi się oversized komin, który nosiła Ditte. Oczywiście, przy jej wzroście i figurze takie akcesorium wyglądało nieskończenie lepiej niż kiedykolwiek mogłoby wyglądać na mnie, ale i tak postanowiłam sobie podobne sprawić.

komin

komin

Poza kominem dla siebie udziergałam też sweter w renifery w prezencie dla Iny. Wyszedł ładnie, a dowiedziałam się przy tym, jak dużo muszę się jeszcze nauczyć o dzierganiu kolorami. No i dzierganie niespodzianek jest o tyle ciężkie, że Ina sobie potem musiała sama sweterek trochę dopasować, najważniejsze, że się udało!

renifery

renifery

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s