Niebieski kardigan – notatki

No to dzisiaj będzie o swetrze, który wymyśliłam od początku do końca i ciągle nie mogę uwierzyć, że udał mi się dokładnie tak, jak chciałam. I obietnica: to już ostatnia rzecz w tym kolorze na tym blogu. Nie mogę patrzeć na te turkusy ;)

Chcę się skupić na opisaniu konstrukcji tego sweterka, bo koncept jest na tyle ogólny, że na podstawie prostych wskazówek można bez większego wysiłku stworzyć bardzo dużo różnych wersji kardigana z szalowym kołnierzem. Mnie się metoda raglanem od góry bardzo spodobała i uważam ją za najprostszą jeśli ma się ambicje zrobić coś całkiem swojego.

Jak wspominałam ostatnio, najwygodniej zacząć od generatora raglanów. Rzecz niezwykle prosta w obsłudze, trzeba znać wymiary docelowe swetra i zrobić próbkę podstawowym wzorem (najłatwiej oczywiście dżersejem), wprowadzić te dane do formularza i otrzymamy gotowe wyliczenia w formie kompletnego wzoru, co jest bardzo pomocne. Zwróćcie jednak uwagę, że otrzymacie instrukcję wykonania pulowera, nie kardigana, dlatego trzeba samemu pamiętać o zrobieniu „pęknięcia” w odpowiednim miejscu. Możemy więc rozmieścić markery tak: 1/2 oczek na przód, marker, oczka na rękaw, marker, plecy, marker, rękaw, marker, 1/2 przodu.

W takim wypadku efektem będzie dekolt jak przy podomce – kanciasty pod szyją. Pokazywałam już ten efekt w poprzednim wpisie. Jednak przy dorabianym szalowym kołnierzu nabieranie oczek byłoby co najmniej kłopotliwe.

Dlatego proponuję nie nabierać oczek na przody w ogóle (oprócz oczek brzegowych), zamiast tego zaś zrobić kołnierz na tyle szeroki, żeby pełnił ich funkcję. Ostatecznie więc początek robótki wygląda tak: 1 o., marker, oczka na rękaw, marker, plecy, marker, rękaw, marker, 1 o. Przerabiamy prościutko – w co drugim rządku dodając jedno oczko przed i jedno oczko za każdym z markerów (dokładniejsza notka o rodzajach raglanów jeszcze będzie :)) aż dojdziemy do pachy. Wówczas oczka na rękawy przekładamy na jakąś nitkę, żeby się nam nie popruły (najlepiej bawełnianą, wiskozową, jakieś śliskie i gładkie włókna), a pozostałe – przody (przy technice raglanu śladowe przody się zrobią same ;)) i plecy – łączymy pod pachą i przerabiamy razem.

Nie robiłam żadnych dopasowań w talii, więc po prostu leciałam dżersejem aż uznałam, że sweter jest wystarczająco długi. Trzy ostatnie rządki przerobiłam ściągaczem 1×1, żeby się nie zwijało. Pora na rękawy – tu już bez dopasowań się nie obyło. Robiłam to, przyznam, na oko: 12 rz. gładko, potem 6×10 rz., w których w pierwszym odejmowałam po jednym oczku na każdym z końców, wreszcie 60 rz. gładko. Teraz myślę, że mogłam te rękawy zrobić jeszcze dłuższe, ale bałam się, że jednak nie starczy włóczki…

Skoro korpus i rękawy były już gotowe, przyszła pora na najważniejszą część tego sweterka, czyli kołnierz. Nabierałam oczka z brzegu, opuszczając co trzeci rządek (z plisy w podomce wyniosłam doświadczenie, że jeśli będę nabierać z każdego jak leci, skończy się na falowaniu, a tego efektu akurat tym razem nie chciałam) w części swetra, gdzie szal idzie w poprzek. Tam, gdzie nabieranie szło w tym samym kierunku, co reszta swetra (karczek) nabierałam wszystkie oczka (pewnie brzmi mętnie, ale kiedy ma się robótkę w palcach, to robi się jasne). Pierwszy rządek przerobiłam oczkami przekręconymi, bo z doświadczenia wiem, że jak się zrobi po prostu oczka prawe/lewe, to ten „szew” nie wygląda dobrze, robi się taki wyciągnięty. Resztę przerabiałam normalnym dżersejem, dodając w co drugim rządku po jednym oczku przy każdym z końców – dzięki czemu uzyskałam efekt tych majtających się pół :) Przedostatni rządek, który wypadał prawy, zrobiłam na lewo, żeby troszeczkę zmniejszyć zwijanie się kołnierza.

To wszystko :) Użyłam włóczki Alpaca t/25 ISPE, drutów 4.0, zeszło mniej niż motek (tak szacuję te resztki, które miałam). Gdybym miała wprowadzać jakieś modyfikacje, pewnie bym wydłużyła rękawy o jakieś 20 rządków. Ale chyba nie jest źle?

6 thoughts on “Niebieski kardigan – notatki

  1. Świetny! Przewiązać go w talii jakimś stylowym paseczkiem i można umrzeć szczęśliwą =D Mi się marzy jakiś asymetryczny cardiganik ale własne wzory to ja potrafię zrobić najwyżej na czapkę. Oraz wysłałam już smsa i napisałam na facebooku, ale jestem z siebie taka kontenta, że pochwalę się jeszcze tu – komin skończony! =D

  2. Może Ty masz po prostu upodobanie do przydługich rękawów? Ja ostatnio choruję właśnie na takie przykrótkie. Dłuższe niż 3/4, dłuższe niż 7/8, ale mimo wszystko za krótkie.

  3. jest świetny! rękawy może bym wydłużyła, ale takie podwinięte też wyglądają ekstra! ja jestem obecnie u rodziców, wzięłam drutki i może skończę wreszcie ten fioletowy szalik na dwójkach hyhy ;P

  4. Znalazłam Cię! Znalazłam! A znalezione nie kradzione ;]. Zostaję tu.
    Ile Ty umiesz… świetny ten kardigan. Och, jak Cię teraz będę męczyć o koło, nie wywiniesz się :)

  5. dzięki, dzięki :))
    Eva – no dla mnie czapka to jest jednak większy kosmos niż taki tam sweterek ;)
    Ina – nah, w tym wypadku one naprawdę są o jakieś dosłownie 5 cm za krótkie… ale jest to pewien postęp w stosunku do podomki, gdzie ta krótkość doprowadza mnie do białej gorączki, więc się chyba będę chciała pasiaka pozbyć :/
    Ewa – omg już zapomniałam o tym szaliczku :D
    Kaja – tak ciężko mnie było znaleźć, skoro regularnie spamuję linkami na fb? :P anywayz, zakładanie kół/sekcji to moja specjalność! ;)

  6. kocham ten kardigan i gdyby nie to, że opis zrobienia to wciąż jeszcze dla mnie czarna magia oraz to, że absolutnie nie mam cierpliwości do dużych projektów to też bym sobie taki machnęła. (oraz znając mnie znudziłabym się i chciała robić kołnierz ażurem, no) może, kiedyś, a na razie podziwiam z daleka :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s