Klątwa?

Oczywiście zdążyłam zrobić jedną mitenkę do połowy zanim zorientowałam się, że przecież przy ściągaczu nie łączy się kolorów we wzorki, bo nie wyjdą ładnie. Przyjrzałam się zdjęciu i tak, to miał być pończoszniczy. Więc sprułam. Więc zaczęłam gładkim. Więc wyszła za szeroka i muszę poprzeliczać wzór. Więc zwinęłam i schowałam.

Sweter z Mammuta robiony na oko wyszedł za wąski i niespecjalnie się rozciągnie przy blokowaniu (przynajmniej nie w szyi, grr). Więc sobie leży i czeka, aż coś wymyślę albo aż się zdenerwuję, spruję i zrobię szalik. Przynajmniej nie trzeba się martwić o podkroje, a mam tej włóczki dość, żeby był bardzo długi, tak, jak lubię.

Rozgrzebałam w akcie buntu fioletową Lunę, waląc od razu z grubej rury i planując Haapsalu. Zaczęłam raz, to w każdym okrążeniu miałam inną liczbę oczek – za żadnym razem prawidłową, oczywiście. Więc sprułam i wybrałam inny, łatwiejszy wzór. I teraz liczba oczek się zgadza, ale musiałam się gdzieś pomylić, bo jeden motyw się paskudnie przesunął, a w tym schemacie strasznie widać wszystkie pomyłki. Więc jak ZDAM INDEKS, to spruję nieudany fragment i przekonam się do markerów. Na moją pamięć po prostu nie ma co liczyć.

Więc zasadniczo to fail na całej linii. Nie ma nawet czego focić.

7 thoughts on “Klątwa?

  1. jak cos nie idzie, to na całej linii ;)
    ja zostawiłam wszystko i robię dyplom. tzn więcej nad nim dumam, niż faktycznie posuwam do przodu, ale sam fakt, że nad nim siedzę jest pocieszający. a wszystko leży na wierzchu i już nawet przestalo mnie kusić, jestem zdeterminowana!

  2. ja dziś rano usiadłam w kuchni i otoczyłam się Barańczakiem ze wszech stron, też jestem mocno zdeterminowana być na trzecim roku już niedługo! może to ten wyrzut sumienia podświadomie mnie przyblokował drutowo ;)
    hej, ale na to spotkanie w sobotę idziemy, nie?

  3. kurczę no nie wiem, bo z czym ja pójdę, skoro nic nie robię…;) chyba, że z niczym, tylko dla towarzystwa i na herbatkę :D

  4. tego gotowego troche się wstydzę, fajnie wygląda jak go w specjalny sposób obwinę wokół szyi, ale solo czuć na odległość pierwszyzną;) no zobaczymy.

  5. no i dupa, nie mogę jutro :/ z przyczyn niezależnych ode mnie. opowiem Ci przy okazji.

  6. spoko spoko pójdziemy następnym razem :-) trzymam kciuki za sprawy, o których opowiesz mi przy okazji :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s