Sroki o wielu ogonach

No więc zdałam! Bez szału, ale jestem wniebowzięta, choć nie oznacza to jeszcze końca sesji; o tym na razie sza, wystarczy, że mi wszyscy dookoła przypominają bez ustanku ;)
Skoro więc tylko zrzuciłam z barków oświeceniowo-romantyczny stres, ruszyłam żwawo na Karmelicką nabyć Merynosa. Moim pierwotnym zamiarem był zakup włóczki Merinos z Inter-foksu, o której pisałam poprzednio, jednak po bliższym obmacaniu zdecydowałam na się na Australa:

Musiałam też od razu kupić do niego druty, po pierwsze dlatego, że wszystkie zostawiłam w Oświęcimiu, coby mnie nie kusiły… Zaś moja siostra na domowych trójkach na żyłce robi szalik i nie mam serca jej ich zabierać :). Nabrałam więc na mitenki podwójnym krzyżowym i przerabiam ściągaczem według japońskiego wzoru. Niedługo dojdę do miejsca, gdzie zacznie się łączenie kolorów i tego właśnie mam zamiar się przy tym projekcie nauczyć. Chciałam robić na okrągło, ale mam za długą żyłkę, magic loop mnie lekko przerasta jeszcze, jak i pięć drutów, ale spokojnie, wszystko przede mną!

W koszyku w Kłębuszku są za to wielkie zapasy taniej jak barszcz wełny o zmiennej grubości: zawsze chciałam spróbować coś z niej zrobić! Najpierw myślałam o poszewce na poduszkę; nabrałam więc na odpowiednią szerokość, ale jak się na tych rewelacyjnych drutach grubości osinowych kołków rozkręciłam, to stwierdziłam: będzie szalik! Ale ta włóczka jest tak cudownie ciepła, że poleciałam po jeszcze pięć motków i zrobię z niej sweter :)))

Nazwałam go Partyzantka, bo robię bez planu, bez wykroju, całkiem na oko – to po prostu pasuje do takiej nieregularnej włóczki… Fotka chyba nie oddaja najlepiej koloru, ale połączenie miodowego ze śliwkowym nawet w opisie brzmi smakowicie!

Dokonałyśmy też z Iną zakupu na okoliczność złożonego przez nią zamówienia:

Otóż jest to wiewiórkowa perła na grafitowe mitenki, które, dla odmiany, oldskulowo zrobię na szydełku.

Moheru oczywiście nie ruszyłam jeszcze, w domu mam zaczęty zielony żakiet… Za dużo srok? A zobaczycie, że wszystko to pozszywam jeszcze przed końcem wakacji ;)

4 thoughts on “Sroki o wielu ogonach

  1. Sasasa! Będę mieć na Falkonowe LARPy najbardziej klimatyczne mitenki :D Fotka zresztą jest cudna. A Merynosa można tak głaskać i głaskać… :>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s