wprost proporcjonalnie…

…do temperatury na słupku termometru dziś. Panie i Panowie. Oto własnej roboty najprawdziwszy sweter z lopi!

 

xoxo! W następnym poście, jakoś pewnie w poniedziałek, będzie prawdziwa bomba, stay tuned, już prawie skończyłam :>.

  1. Ingie – prześliczny!
    Czy nie gryzie, jest noszalny?
    Zazdroszczę;)
    Byłaś mi inspiracją mojego swetra stylizowanego na loopi, ale z zupełnie innej wełny, loopi nie miałam.

  2. Mój mężu sobie zażyczył prawdziwe islandzkie, w surowcu a nie w formie. Kupiłam alafos loopi, gryzie mnie strasznie, ale ponoć jego nie. Za trochę zacznę robić sweter:)
    Twój jest śliczy:)

    • ingie
    • Sierpień 28th, 2011

    @Dorothea: gryzie jak jasna cholera, ale to jeden z uroków lopi :D ciężką zimą, kiedy pod spód i tak wkłada się koszulkę, sprawdzi się myślę genialnie. a lopi mnie zaskoczyło niską ceną, przebicie mają te islandzkie dziewiarki niezłe ;) dziękuję!

    @Violet: haha, jak bardzo mu zależało, to i podejście ma takie, że go nie gryzie ;) powodzenia!

    • tulia
    • Sierpień 29th, 2011

    szapoba, wspaniałości! ♥

    • ingie
    • Sierpień 30th, 2011

    :*

    • Boguś W.
    • Sierpień 30th, 2011

    O ja, nogi.

  3. Wow, zdolnaś ty i cierpliwa. Efekt podoba mi się i to bardzo. :)

    • Michał M :-)
    • Październik 19th, 2011

    Ładne nogi :) Kiedy wpadasz do wawy? Kawa zawsze czeka.

  1. No trackbacks yet.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.