Jak co roku

Jak co roku o tej porze, kompletnie nie wpasowałam się w pogodę.

Drobiazg, który Wam dzisiaj pokażę jest nie tylko kaszmirowo-merynosową mieszanką dzierganą w ciągu tygodnia w lipcu, który będziemy wspominać jako “ten tydzień wakacji, kiedy chodziliśmy w kożuszkach”. Jest też pierwszą rzeczą nie dla dziewczęcia, jaką miałam przyjemność zaprojektować.

Poproszono w marcu, wyszło w lipcu (jak to zwykle ze mną), ale wyszło. Materiał celowo wybrany mało drażniący, wyszedł mniej więcej tak, jak chciałam. Jedyne informacje, jakie udało mi się od zamawiającego wyciągnąć dotyczyły rodzaju dziergadła (“zrób mi komin!”) i koloru (“no taki szary, Misiowaty”). No to jest.

Debbie Bliss Cashmerino Chunky, dwa moteczki, jedno popołudnie. Wzór z książeczki, którą kiedyś się chwaliłam (która zresztą od tego samego pana pochodzi), ściągacz wokół zaimprowizowany, bo nie podobał mi się brzeg, poza tym i-cord bind off, a konstrukcja zerżnięta stąd. I jak?

    • Przemek
    • Lipiec 13th, 2011

    Proste i przez to eleganckie!

  1. No trackbacks yet.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.