na biało
Muszę sobie koniecznie sprawić manekina. Nie wiem co prawda jeszcze, gdzie bym go mogła postawić, ale pokusa jest ogromna. Mam nadzieję, że Ewa mnie nie przechrzci, jak się dowie, że zakradłam się do jej pokoju, żeby sfotografować moje najnowsze dokonanie… To mi wyszło z jasnego kaszmirowego Manos Lace, o którym było niedawno. Zdjęcia, jak na mnie i mój aparat, przyzwoite, ale nie oddają połysku włóczki, niestety, który nadaje jej domieszka jedwabiu. Wdzięcznie się drapuje, jest miękka i ma szlachetny ciężar. Z wysokiej półki ta dzianina – a ja ją chętnie sprzedam, jeśli ktoś ma ochotę :-).



No trackbacks yet.